
Jednym z najważniejszych zadań pasterzy jest upominanie i wskazywanie „fałszywych proroków”. Są wszędzie. W polityce, w mediach, we wspólnocie wierzących. Fałszywi prorocy głoszą tezy i ideologie, niezgodne z Objawieniem. Interpretują rzeczywistość, pomijając ewangeliczne wartości i naukę Kościoła, wprowadzając zamęt we wspólnocie wyznawców Chrystusa.
To, o czym chcę teraz napisać, dla wielu może wydać się kontrowersyjne. Ale milczeć nie mogę. I nie chcę, byłoby to niezgodne z moim sumieniem. Ad rem. Zaskoczyła mnie ostatnio wypowiedź pana Bronisława Komorowskiego, który w mediach ośmielił się złożyć następującą deklarację: „Byłem, jestem i zawsze będę za życiem. To oznacza, że zawsze byłem przeciwko karze śmierci, byłem zawsze przeciwko aborcji na życzenia, byłem i jestem za in vitro, jestem przeciw eutanazji, będę za testamentem życia”. Inna wypowiedź, równie schizofreniczna: „Uważam, że ze względu na mój światopogląd – zawsze to podkreślam, czuję się cząstką Kościoła powszechnego – właśnie dlatego jestem za życiem. Za życiem w każdej sytuacji, tzn. uważałem, że nie może być dopuszczalna aborcja na życzenie, jestem przeciwnikiem eutanazji, jestem przeciwnikiem kary śmierci, a jestem zwolennikiem wspomagania metody dojścia do szczęśliwego przyjścia na świat dziecka, także poprzez metodę in vitro”. Tyle pan Komorowski…
A co na to Kościół, którego pan Komorowski czuje się cząstką?...
Proszę bardzo: „Duszpasterze i Diecezjalni Doradcy Życia z niepokojem przyjęli wiadomość, że w Sejmie odrzucono poselski projekt "Contra in vitro” bez możliwości dalszej nad nim dyskusji. Kościół od zawsze broni najsłabszych, a zwłaszcza całkowicie bezbronnych, jakimi są dzieci poczęte. Należy pamiętać, że ci którzy je zabijają i ci, którzy czynnie uczestniczą w zabijaniu, bądź ustanawiają prawa przeciwko życiu poczętemu, a takim jest życie dziecka w stanie embrionalnym, w ogromnym procencie niszczone w procedurze in vitro, stają w jawnej sprzeczności z nauczaniem Kościoła Katolickiego i nie mogą przystępować do Komunii świętej, dopóki nie zmienią swojej postawy” (Komunikat z Konferencji Rady ds. Rodziny KEP, Diecezjalnych Duszpasterzy Rodzin i Diecezjalnych Doradców Życia Rodzinnego z dnia 19 maja 2010 roku).
Zastrzegam, że ten tekst nie jest częścią kampanii wyborczej. Chcę tylko przypomnieć w imię pasterskiej miłości (i troski o powierzone mojej pieczy owce) że pójście śladami fałszywego proroka, prowadzi donikąd. Panu Komorowskiemu zaś szczerze i z serca współczuję. Przede wszystkim tego, że głosi „dziwne nauki”, nieświadom konsekwencji, które tym samym zaciąga, sprzeciwiając się nauce Kościoła i samego Boga. I że robi ludziom przysłowiową sieczkę z mózgu, ubierając siebie w szaty „cząstki Kościoła”. Zastanawiam się: jakiego?... No bo Rzymsko-katolickiego, raczej żadną miarą… Panie Marszałku: "Czyżby jakieś przedziwne "rozdwojenie jaźni" zaatakowało pańską "katolicką" podług deklaracji - jaźń?... Moi uczniowie podsumowali to krótko: „Żal.pl”…
A mi opadają ręce. Tośmy się rasowych polityków doczekali. Prawdziwych wilków w owczej skórze. Pozostaje modlitwa… I nadzieja, że pan Komorowski Komunii Świętej (świętokradzkiej oczywiście) nie przyjmuje. A jeśli tak – to tam na górze ma przechlapane…








